Znalezione zdjęcia dla Kuzyneczka:
Brak.
Znalezione filmy dla Kuzyneczka:
Brak.
LIST PIERWSZY:
Kochany Mareczku!
W przyszłą sobotę przyjedzie do ciebie Maja, wiem, że to zaskoczenie i z góry bardzo cię przepraszam. Nie mogłam powiadomić cię wcześniej bo jak wiesz nie mamy telefonu ani komputera. Przywiezie ze sobą wiejskie specjały chleb od dziadka Stacha, trochę jaj i sernik własnej roboty. Dziewczyna nudziła się okropnie na wsi, to wysyłam ją do ciebie. Niech pozna trochę świata.
Ciocia Irka
Marek otarł pot z czoła. Stał na peronie od godziny, a dziewczyny ani śladu. Dopiero teraz zorientował się, że nawet nie wie jak Maja wygląda. Ostatnio widział ją kiedy miała 8 lat. Teraz to pewnie pannica, jedyny problem był w tym, że wiele takich „pannic” szwendało się po dworcu. Na przykład ta niska blondynka, całkiem niezły ma tyłek. Albo ta ruda lala, ciekawe czy cycki ma prawdziwe. Upomniał się w duchu. Pościł od dwóch tygodni, przykra sprawa dziewczyna go rzuciła. Nie zauważył jak podeszła do niego jakaś dziewczyna. Podniósł wzrok i ujrzał przed sobą uosobienie marzeń wielu facetów. Czarne włosy sięgające pasa, śnieżnobiały uśmiech i wspaniałe, zielone oczy. Była bardzo opalona. Rzucił okiem na biust. Prawdopodobnie miseczka B. Poza tym miała świetną figurę, z powodzeniem mogłaby zdobywać mediolańskie wybiegi. Dopiero teraz zorientował się, że ma otwarte usta, szybko naprawił błąd.
-Cześć Majka. – zabrzmiało jakby był facetem po 60. – pomyślał.
-Hej.
Dziewczyna nie miała przy sobie nic. Żadnych jajek o których pisała ciotka, nawet małej walizeczki. Chyba nie zamierzała chodzić w tym co miała na sobie? Chociaż jemu by to nie przeszkadzało. Dżinsowy paseczek tylko udawał spódniczkę, pod białym topem wyraźnie zarysowały się sutki.
-Gdzie twój bagaż?
-Ukradli – odpowiedziała beztrosko. Nie miałem czasu się zastanawiać, bo już hipnotyzowała mnie swoimi oczami.
Wsiadając do samochodu przypadkiem otarła się o moje krocze. Natychmiast obudziła moją męskość. Na szczęście niczego nie zauważyła.
-Co będziemy robić? – podtrzymywała rozmowę.
-Ciotka Irka nie darowałaby mi gdybym nie zabrał cię na zakupy. Nie będziesz chodzić tylko w jednej spódnicy. – czy zauważyła cień zawodu w moim głosie? – Ale to zrobimy jutro. – dodałem
Ugościłem ją jak mogłem najlepiej. Przerażało mnie to ile Maja potrafi zjeść. Pochłonęła znacznie więcej niż się spodziewałem. Ciekawe jak utrzymuję perfekcyjną figurę. Pokazałem jej każdy pokój i łazienkę. Kiedy wchodziła do mojej sypialni cichutko zachichotała. Nie zirytowało mnie to, wcale.
-Tu masz ręczniki i moją koszulę. W niej będziesz dzisiaj spać.
-Dzięki – usłyszałem trzask drzwi.
Usiadłem na kanapie i włączyłem telewizor. Mało wylewna, ale w gruncie rzeczy miła osóbka. Ładna fakt, ale to moja kuzynka. Powtarzałem sobie w duchu.
-Zapomniałam koszuli – moja bogini stała przede mną owinięta ręcznikiem. Tyłem do mnie, pochyliła się by podnieść koszulę z podłogi. Przez ułamek sekundy mogłem obserwować jej opalone pośladki. Wszystkie wcześniejsze postanowienia wzięły w łeb.
Musiałem przysnąć na chwilę, bo kiedy się obudziłem oparta plecami o moje nogi siedziała Maja. Oglądała telewizje. Zauważyłem, że jej rączka co chwile wędruje pod koszulę. Dopiero teraz zauważyłem, że ogląda <a href="http://<a href="http://pornobaza.pl">sex</a>hub.pl">porno</a>sa. Nie chciałem zdeprawować słodkiej szesnastolatki, a jednocześnie pod wpływem rozkosznych widoków na ekranie i nie tylko mój mały zaczął się budzić do życia. Zrobiłem to co robi każdy idiota, udawałem, że śpię. Po chwili do moich uszu napłynęły cichutkie jęki, a Maja mocniej przylgnęła do mnie plecami. Po chwili wyłączyła telewizor. Wstała, czułem jej wzrok na sobie. Przykryła mnie kocem i zgasiła światło. Pewnie poszła spać.
Rano zjedliśmy śniadanie i wyruszyliśmy na zakupy. Osobiście nie cierpię tego, ale nie miałem wyboru. W dodatku Maja w jednym sklepie spędzała prawie godzinę. Kiedy obładowała mnie niczym wielbłąda miałem nadzieję, że wrócimy do domu. Poza tym zbliżała się pora obiadowa i czułem głód.
-O nie, Majka do tego sklepu nie wchodzimy – jęknąłem.
-Dlaczego? – przewiercała mnie oczami.
-Widzisz tą kasjerkę? – zapytałem – To moja była i...
Zniknęła w sklepie. Zawiedziony ruszyłem za nią. Chyba nie ma serca. Znalazłem ją w dziale bielizny. Trzymała w dłoni czarne stringi, dokonywała dokładnej oceny. W tym czasie podeszła moja była.
-Słuchaj Marek nie życzę sobie żeb...
Maja odwróciła się do mnie przodem i zaczęła namiętnie całować. Języczek miała sprawny. Myślałem, że zwariuję. Języki splotły się wykonując najdzikszy taniec, nie maiłem wątpliwości, że sprawia jej to przyjemność. Na koniec musnąłem delikatnie jej wargi.
-Kochanie co myślisz o tych stringach? Tylko nie podrzyj mi ich dzisiaj – władczo położyła dłoń na moim kroczu – Jeszcze tu pani jest? To proszę to skasować – dodała.
Była odwróciła się bez słowa i poszła do kasy. Wyszliśmy czulę się obejmując. Przeszliśmy tak przez cały rynek, aż do auta.
-Dobra, dobra, dosyć tych czułości. – powiedziała Maja i odtrąciła rękę, która spoczywała na pośladkach.
Byłem zawiedziony. Myślałem, że to coś znaczy, teraz nie mogę tego tak zostawić. Kiedy tylko weszliśmy do mieszkania zabrała ode mnie torby i poszła do sypialni. Bez namysłu ruszyłem za nią. Kiedy wszedłem zakładała bieliznę. Miała na sobie już stanik. Szybka jest – pomyślałem. Majteczek jeszcze nie założyła. Zamarła w połowie ruchu. Przez chwilę obserwowałem jej skarb. Była dokładnie wygolona i opalona. Ciekawe gdzie opalała się topless.
-Ej, wynocha – powiedziała, ale jej wzrok spoczął na <a href="http://pornowrota.pl">penis</a>ie, w pół wzwodzie.
Przytuliłem ją i jeszcze raz pocałowałem. Ani na moment nie opuszczało mnie uczucie, że to sen. Nie stawiałem oporu więc poczynałem sobie śmielej. Językiem dotykałem jej piersi, lizałem zawzięcie cipkę. Czułem zapach mydłowy posmak jej ciała. Liżąc piersi omijałem sutki, kręciłem kółeczka wokół brodawek. To doprowadzało ją do prawdziwego szaleństwa. Przyciskała moją głowę do swojej klatki piersiowej prawie mnie dusząc. Z cipką postępowałem tak samo, omijałem jej guziczek rozkoszy. Nie wytrzymałem tak długo. Chciałem sprawić jej jak najwięcej przyjemności. W końcu delikatnie przygryzłem łechtaczkę. Głośno jęknęła zalewając mnie soczkami. Tak samo zrobiłem z piersiami. Przygryzłem twardy sutek. A ona wbiła pazurki w moje plecy. Nasze języki znów się splotły. Pocałunek trwał chyba z dziesięć minut, przynajmniej ja odniosłem takie wrażenie. Mój fallus był już gotowy do akcji. Wprowadziłem go delikatnie, bo przedtem dowiedziałem się, że jest dziewicą. Trochę mnie to zaskoczyło. Dziewica w XXI wieku to prawdziwa rzadkość. Ku mojemu zdziwieniu okazało się, że nie jest dziewicą. Była ciasna, ale nie była dziewicą. Wtedy jednak nie roztrząsałem tej kwestii. Starałem się być delikatny, ale potrzebowałem ostrego rżnięcia. W całym mieszkaniu rozlegały się jej jęki i mlaskanie jąder uderzających o jej tyłeczek. Stopniowo poszerzyłem jej szpareczkę. Nadawałem coraz szybsze tępo. Jej i moje biodra doskonale ze sobą współgrały. To na pewno nie był jej pierwszy raz. Była doświadczona. Zmieniliśmy pozycję. Teraz posadziłem ją sobie na fallusie. Ujeżdżała go jak prawdziwy kowboj. Obserwowałem jej falujące piersi i lekko rozwarte usta. Była moją boginią. Po chwili zacząłem ugniatać słodkie półkule. Były elastyczne, a jednocześnie dosyć twarde. Poczułem, że dłużej nie wytrzymam i obficie trysnąłem do jej wnętrza. Po chwili ona również doszła. Opadła na mnie jednocześnie całując moją szyję. Poczułem ciepło jej ciała i spokojny oddech. Zasnęła. Natychmiast zaczęły targać mną wyrzuty sumienia. Przecież to moja kuzynka, nie jest pełnoletnia, ma tylko siedemnaście lat, nie użyliśmy prezerwatywy. Co jeśli zrobiłem jej dzieciaka. Co mi tam, warto było. – pomyślałem i zasnąłem.
Rano już jej nie było. Zacząłem nerwowo przeszukiwać mieszkanie. Zniknęła, może zrobiłem jej jakąś krzywdę? Później...
LIST DRUGI:
Kochany Mareczku!
Pewnie wystałeś się jak głupi na przystanku! Maja nie mogła przyjechać do ciebie bo poważnie się rozchorowała na żołądek. Przyjedzie za tydzień we wtorek. Nic się nie martw i trzymaj się.
Ciocia Irka
Cholera gdzie ta dziewczyna – myślałem gorączkowo. Spóźnia się już ponad pół godziny. Pilnie wypatrywałem jej twarzy. Dobrze, że tym razem ciocia Irka przysłała mi zdjęcie małolaty. O jest. Stanęła przed nim czarnowłosa dziewczyna o bladej cerze i dużych zielonych oczach które gdzieś już widział.
-Gdzie twój bagaż Majeczko? – zapytałem
-Ukradli mi – odpowiedziała beztrosko, świdrując go oczami...
Kochany Mareczku!
W przyszłą sobotę przyjedzie do ciebie Maja, wiem, że to zaskoczenie i z góry bardzo cię przepraszam. Nie mogłam powiadomić cię wcześniej bo jak wiesz nie mamy telefonu ani komputera. Przywiezie ze sobą wiejskie specjały chleb od dziadka Stacha, trochę jaj i sernik własnej roboty. Dziewczyna nudziła się okropnie na wsi, to wysyłam ją do ciebie. Niech pozna trochę świata.
Ciocia Irka
Marek otarł pot z czoła. Stał na peronie od godziny, a dziewczyny ani śladu. Dopiero teraz zorientował się, że nawet nie wie jak Maja wygląda. Ostatnio widział ją kiedy miała 8 lat. Teraz to pewnie pannica, jedyny problem był w tym, że wiele takich „pannic” szwendało się po dworcu. Na przykład ta niska blondynka, całkiem niezły ma tyłek. Albo ta ruda lala, ciekawe czy cycki ma prawdziwe. Upomniał się w duchu. Pościł od dwóch tygodni, przykra sprawa dziewczyna go rzuciła. Nie zauważył jak podeszła do niego jakaś dziewczyna. Podniósł wzrok i ujrzał przed sobą uosobienie marzeń wielu facetów. Czarne włosy sięgające pasa, śnieżnobiały uśmiech i wspaniałe, zielone oczy. Była bardzo opalona. Rzucił okiem na biust. Prawdopodobnie miseczka B. Poza tym miała świetną figurę, z powodzeniem mogłaby zdobywać mediolańskie wybiegi. Dopiero teraz zorientował się, że ma otwarte usta, szybko naprawił błąd.
-Cześć Majka. – zabrzmiało jakby był facetem po 60. – pomyślał.
-Hej.
Dziewczyna nie miała przy sobie nic. Żadnych jajek o których pisała ciotka, nawet małej walizeczki. Chyba nie zamierzała chodzić w tym co miała na sobie? Chociaż jemu by to nie przeszkadzało. Dżinsowy paseczek tylko udawał spódniczkę, pod białym topem wyraźnie zarysowały się sutki.
-Gdzie twój bagaż?
-Ukradli – odpowiedziała beztrosko. Nie miałem czasu się zastanawiać, bo już hipnotyzowała mnie swoimi oczami.
Wsiadając do samochodu przypadkiem otarła się o moje krocze. Natychmiast obudziła moją męskość. Na szczęście niczego nie zauważyła.
-Co będziemy robić? – podtrzymywała rozmowę.
-Ciotka Irka nie darowałaby mi gdybym nie zabrał cię na zakupy. Nie będziesz chodzić tylko w jednej spódnicy. – czy zauważyła cień zawodu w moim głosie? – Ale to zrobimy jutro. – dodałem
Ugościłem ją jak mogłem najlepiej. Przerażało mnie to ile Maja potrafi zjeść. Pochłonęła znacznie więcej niż się spodziewałem. Ciekawe jak utrzymuję perfekcyjną figurę. Pokazałem jej każdy pokój i łazienkę. Kiedy wchodziła do mojej sypialni cichutko zachichotała. Nie zirytowało mnie to, wcale.
-Tu masz ręczniki i moją koszulę. W niej będziesz dzisiaj spać.
-Dzięki – usłyszałem trzask drzwi.
Usiadłem na kanapie i włączyłem telewizor. Mało wylewna, ale w gruncie rzeczy miła osóbka. Ładna fakt, ale to moja kuzynka. Powtarzałem sobie w duchu.
-Zapomniałam koszuli – moja bogini stała przede mną owinięta ręcznikiem. Tyłem do mnie, pochyliła się by podnieść koszulę z podłogi. Przez ułamek sekundy mogłem obserwować jej opalone pośladki. Wszystkie wcześniejsze postanowienia wzięły w łeb.
Musiałem przysnąć na chwilę, bo kiedy się obudziłem oparta plecami o moje nogi siedziała Maja. Oglądała telewizje. Zauważyłem, że jej rączka co chwile wędruje pod koszulę. Dopiero teraz zauważyłem, że ogląda <a href="http://<a href="http://pornobaza.pl">sex</a>hub.pl">porno</a>sa. Nie chciałem zdeprawować słodkiej szesnastolatki, a jednocześnie pod wpływem rozkosznych widoków na ekranie i nie tylko mój mały zaczął się budzić do życia. Zrobiłem to co robi każdy idiota, udawałem, że śpię. Po chwili do moich uszu napłynęły cichutkie jęki, a Maja mocniej przylgnęła do mnie plecami. Po chwili wyłączyła telewizor. Wstała, czułem jej wzrok na sobie. Przykryła mnie kocem i zgasiła światło. Pewnie poszła spać.
Rano zjedliśmy śniadanie i wyruszyliśmy na zakupy. Osobiście nie cierpię tego, ale nie miałem wyboru. W dodatku Maja w jednym sklepie spędzała prawie godzinę. Kiedy obładowała mnie niczym wielbłąda miałem nadzieję, że wrócimy do domu. Poza tym zbliżała się pora obiadowa i czułem głód.
-O nie, Majka do tego sklepu nie wchodzimy – jęknąłem.
-Dlaczego? – przewiercała mnie oczami.
-Widzisz tą kasjerkę? – zapytałem – To moja była i...
Zniknęła w sklepie. Zawiedziony ruszyłem za nią. Chyba nie ma serca. Znalazłem ją w dziale bielizny. Trzymała w dłoni czarne stringi, dokonywała dokładnej oceny. W tym czasie podeszła moja była.
-Słuchaj Marek nie życzę sobie żeb...
Maja odwróciła się do mnie przodem i zaczęła namiętnie całować. Języczek miała sprawny. Myślałem, że zwariuję. Języki splotły się wykonując najdzikszy taniec, nie maiłem wątpliwości, że sprawia jej to przyjemność. Na koniec musnąłem delikatnie jej wargi.
-Kochanie co myślisz o tych stringach? Tylko nie podrzyj mi ich dzisiaj – władczo położyła dłoń na moim kroczu – Jeszcze tu pani jest? To proszę to skasować – dodała.
Była odwróciła się bez słowa i poszła do kasy. Wyszliśmy czulę się obejmując. Przeszliśmy tak przez cały rynek, aż do auta.
-Dobra, dobra, dosyć tych czułości. – powiedziała Maja i odtrąciła rękę, która spoczywała na pośladkach.
Byłem zawiedziony. Myślałem, że to coś znaczy, teraz nie mogę tego tak zostawić. Kiedy tylko weszliśmy do mieszkania zabrała ode mnie torby i poszła do sypialni. Bez namysłu ruszyłem za nią. Kiedy wszedłem zakładała bieliznę. Miała na sobie już stanik. Szybka jest – pomyślałem. Majteczek jeszcze nie założyła. Zamarła w połowie ruchu. Przez chwilę obserwowałem jej skarb. Była dokładnie wygolona i opalona. Ciekawe gdzie opalała się topless.
-Ej, wynocha – powiedziała, ale jej wzrok spoczął na <a href="http://pornowrota.pl">penis</a>ie, w pół wzwodzie.
Przytuliłem ją i jeszcze raz pocałowałem. Ani na moment nie opuszczało mnie uczucie, że to sen. Nie stawiałem oporu więc poczynałem sobie śmielej. Językiem dotykałem jej piersi, lizałem zawzięcie cipkę. Czułem zapach mydłowy posmak jej ciała. Liżąc piersi omijałem sutki, kręciłem kółeczka wokół brodawek. To doprowadzało ją do prawdziwego szaleństwa. Przyciskała moją głowę do swojej klatki piersiowej prawie mnie dusząc. Z cipką postępowałem tak samo, omijałem jej guziczek rozkoszy. Nie wytrzymałem tak długo. Chciałem sprawić jej jak najwięcej przyjemności. W końcu delikatnie przygryzłem łechtaczkę. Głośno jęknęła zalewając mnie soczkami. Tak samo zrobiłem z piersiami. Przygryzłem twardy sutek. A ona wbiła pazurki w moje plecy. Nasze języki znów się splotły. Pocałunek trwał chyba z dziesięć minut, przynajmniej ja odniosłem takie wrażenie. Mój fallus był już gotowy do akcji. Wprowadziłem go delikatnie, bo przedtem dowiedziałem się, że jest dziewicą. Trochę mnie to zaskoczyło. Dziewica w XXI wieku to prawdziwa rzadkość. Ku mojemu zdziwieniu okazało się, że nie jest dziewicą. Była ciasna, ale nie była dziewicą. Wtedy jednak nie roztrząsałem tej kwestii. Starałem się być delikatny, ale potrzebowałem ostrego rżnięcia. W całym mieszkaniu rozlegały się jej jęki i mlaskanie jąder uderzających o jej tyłeczek. Stopniowo poszerzyłem jej szpareczkę. Nadawałem coraz szybsze tępo. Jej i moje biodra doskonale ze sobą współgrały. To na pewno nie był jej pierwszy raz. Była doświadczona. Zmieniliśmy pozycję. Teraz posadziłem ją sobie na fallusie. Ujeżdżała go jak prawdziwy kowboj. Obserwowałem jej falujące piersi i lekko rozwarte usta. Była moją boginią. Po chwili zacząłem ugniatać słodkie półkule. Były elastyczne, a jednocześnie dosyć twarde. Poczułem, że dłużej nie wytrzymam i obficie trysnąłem do jej wnętrza. Po chwili ona również doszła. Opadła na mnie jednocześnie całując moją szyję. Poczułem ciepło jej ciała i spokojny oddech. Zasnęła. Natychmiast zaczęły targać mną wyrzuty sumienia. Przecież to moja kuzynka, nie jest pełnoletnia, ma tylko siedemnaście lat, nie użyliśmy prezerwatywy. Co jeśli zrobiłem jej dzieciaka. Co mi tam, warto było. – pomyślałem i zasnąłem.
Rano już jej nie było. Zacząłem nerwowo przeszukiwać mieszkanie. Zniknęła, może zrobiłem jej jakąś krzywdę? Później...
LIST DRUGI:
Kochany Mareczku!
Pewnie wystałeś się jak głupi na przystanku! Maja nie mogła przyjechać do ciebie bo poważnie się rozchorowała na żołądek. Przyjedzie za tydzień we wtorek. Nic się nie martw i trzymaj się.
Ciocia Irka
Cholera gdzie ta dziewczyna – myślałem gorączkowo. Spóźnia się już ponad pół godziny. Pilnie wypatrywałem jej twarzy. Dobrze, że tym razem ciocia Irka przysłała mi zdjęcie małolaty. O jest. Stanęła przed nim czarnowłosa dziewczyna o bladej cerze i dużych zielonych oczach które gdzieś już widział.
-Gdzie twój bagaż Majeczko? – zapytałem
-Ukradli mi – odpowiedziała beztrosko, świdrując go oczami...
Tagi:
Kuzyneczka
27.10.2009 o godz. 18:56


