Znalezione zdjęcia dla Małżeńska rocznica:
Brak.
Znalezione filmy dla Małżeńska rocznica:
Brak.
Jesteśmy małżeństwem już od czterech i pół roku. Można by pokusić się o stwierdzenie, że jesteśmy przykładem przeciętnej miastowej rodziny.
Moje wspólne życie z Olgą układało się jak do tej pory pozytywnie. Jak każdego, i nas dotknęły z czasem problemy dnia codziennego. Praca, dom, sprzątanie, zakupy, rutyna. Kochaliśmy się jednak bardzo, za cztery lata planowaliśmy powiększenie rodziny.
Małżeństwo, aby było trwałe musi satysfakcjonować obie strony. Kobiety wymagają poczucia bezpieczeństwa, rozmowy, czułości. Faceci nastawieni są na spełnienie swoich fantazji łóżkowych.
Do spłaty kredytu mieszkaniowego zostały tylko cztery raty, mieliśmy ładny samochód i dobre posady w pracy. Olga, więc nie miała powodów, aby narzekać, choć przecież w naturze każdej kobiety leży narzekanie.
Nasze sprawy intymne były, powiedzmy poprawne. Seks pod kołdrą mniej więcej raz na tydzień, bez specjalnych ekstrawagancji. Mi brakowało odwagi żony. Marzyły mi się małżeńskie seks zabawy, paradowanie po domu w samych pończochach i butach na wysokiej szpilce, seks oralny.
Jakiś czas temu rozmawialiśmy o tym. Olga po prostu się bała. Bała się i wstydziła swojego ciała. Nigdy wcześniej nie próbowała zabaw ze swoim ciałem, przez co nie wiedziała jak chce być pieszczona. Związana była niewidocznym łańcuchem wstydu i braku wiary w siebie. Przepraszała mnie, że nie może spełnić moich pragnień, co jeszcze bardzie wpędzało ją w spiralę niskiego samopoczucia. Spirala w dół.
Po kilku miesiącach, po przemyśleniu całej sprawy, postanowiłem działać. Pomyślałem sobie, że w najgorszym wypadku po prostu nic nie stracę, mogę tylko zyskać. Trzeba najpierw coś z siebie dać aby móc żądać.
Na początku zacząłem od romantycznych zagrywek. To kobiety, zwłaszcza żony, lubią. Kwiaty, kilka listów miłosnych, drobne prezenty, pamiętanie o naszych małych rocznicach (zaręczyn, wspólnego zamieszkania, jej dyplomu, itp.). Zabrałem ją także na długie zakupy, po kilku sklepach. Nakupiliśmy dwie duże siatki przeróżnych ubrań. Olga była bardzo zadowolona.
Starałem się tak trzy miesiące. Po tym czasie uświadomiłem sobie, że bardzo lubię gdy Olga jest zadowolona. Przestałem sobie już nawet zawracać głowę swoimi fetyszami. „Żyję w spokojnym kraju, a nie w Somalii, więc nie powinienem narzekać” – pomyślałem i od razu lżej się zrobiło na sercu. Zmieniłem swoją postawę z wymagającej na dawanie siebie.
Muszę przyznać, że i w łóżku było lepiej. Przede wszystkim częściej się kochaliśmy. Olga powoli odkrywała w sobie kobietę, istotę potrzebującą spełnienia i pieszczot. Raz nawet kochaliśmy się na fotelu w salonie, co do tej pory wydawało się niemożliwe. Czasami, gdy ją smakowałem po francusku, atakując językiem jej cudowną szparkę, delikatnie, niby przypadkiem, palcem napierałem na jej drugie oczko. To było moje drugie dawne pragnienie. Nigdy jednak nie poszedłem dalej w pieszczotach jej tyłeczka. Wiedziałem, że jeden fałszywy ruch i wielomiesięczne starania zostaną przekreślone. Wiedziałem przecież, że Olga, z jej charakterem, nigdy by się nie zgodziła na miłość grecką. Ale i tak byłem z nią bardzo szczęśliwy.
Zbliżała się rocznica naszego ślubu. Piąta okrągła rocznica. Od miesiąca planowałem ten dzień w każdym szczególe.
Rano olbrzymi bukiet róż przy stole, czekające naszykowane śniadanie, wycieczka poza miasto na piknik, a potem kolacja w urokliwej knajpce na starówce. Podczas wieczornego posiłku wręczyłem jej kilka prezencików. Naszyjnik, bransoletka, kilka drobiazgów. Jednak największy zostawiłem sobie na koniec. Otóż oświadczyłem jej, że chcę mieć z nią wcześniej dzieci. Widziałem, że Olga mało się nie posikała ze szczęścia. Po powrocie do domu, natychmiast zrzuciliśmy z siebie ciuchu i kochaliśmy się namiętnie.
Minął tydzień od naszej rocznicy. Dzisiaj musiałem zostać później w pracy. O godzinie dziewiętnastej, zmęczony, zastukałem do drzwi naszego mieszkania. Olga otworzyła drzwi, a mnie wbiło w podłogę. Wyglądała inaczej niż zawsze. Założyła zamiast domowych ubrań, elegancki strój. Wyglądała tak jakby wybierała się do teatru. Pięknie upięte w kok blond włosy, wyrazisty makijaż, ładna biała bluzeczka z, pod której delikatnie prześwitywał biustonosz bez ramiączek, do tego wszystkiego spódniczka przed kolana, rajstopy i co najbardziej mnie podnieciło, czarne buty na wysokim obcasie z czubeczkiem.
- Wchodzisz? - Spytała z uśmiechem żona, widząc, że nie za bardzo wiem, co się ze mną dzieje. Niewiele kobiet to wie, ale to właśnie uśmiech najbardziej kręci facetów.
W przedpokoju utonęliśmy razem w głębokim pocałunku. Olga poprowadziła mnie za rękę do salonu, gdzie przy zapalonych świecach usiedliśmy na narożnej kanapie. Na ławie stało wino, kieliszki, zakąski.
- Wiesz, ja też mam dla ciebie prezent na naszą rocznicę.
Zaczęła Olga. Bardzo się zaciekawiłem.
- Tylko nie wiem czy Ci się spodoba - Zaznaczyła i dała mi ładnie zapakowaną paczkę.
Gdy odpakowywałem prezent, na jej twarzy zapłonął rumieniec. W pudle znajdowały się dwa mniejsze prezenty.
- Zacznij od tego dużego - poradziła Olga.
Okazało się, że pierwszym podarunkiem, była książka pod tytułem, „Miłość partnerska, poradnik udanego seksu”.
Wypiliśmy po kieliszku wina, a atmosfera robiła się coraz bardziej nasączona erotyką.
Razem zaczęliśmy oglądać książkę. Olga założyła mi jedną nogę na moje kolano, tym samym lekko rozchylając krocze. Zdjęcia nagich ciał w różnych kompozycjach i erotyczna treść naniosła na nas uczucie podniecenia. Przeglądając kartkę za kartką, masowałem żonę po ramionach. Ona tymczasem, zmacawszy wybrzuszenie w moich spodniach zaczęła je powoli ugniatać. Odłożyłem otwartą książkę na ławę, a uwolnioną ręką wędrowałem po jej udach. Całowaliśmy się namiętnie. Po ustach, policzkach, czole, szyi, ramionach. Podniecała mnie niesamowicie w tych butach. Moja ręka po podróży przez uda zawędrowała do krocza. Uciskałem jej muszelkę przez materiał majtek i rajstop. Po chwili wyczułem tam wilgoć, a później jej soki. Wzdychała cicho.
Szarpnięciem rozdarłem materiał rajstop, a majteczki odsunąłem na bok. Była bardzo mokra, ociekała wręcz sokami. Rozpocząłem pieszczoty dłonią zataczając kółka raz wokół łechtaczki, raz wokół otworka. Zamknęła oczy kontemplując podniecenie. Sama uwolniła mi <a href="http://pornowrota.pl">penis</a>a ze spodni i zaczęła rytmicznie nim poruszać. Po kilku minutach, ocknęła się i spojrzała mi w oczy. Miała śliczny makijaż, i te wyszminkowane usta… bajka.
- Dotknij mnie niżej - szepnęła.
Muskając się języczkami, powoli zszedłem ręką niżej, tak jak chciała. Myślałem, że chodzi jej o masowanie wejścia do jej cipki, jednak ona patrząc mi w oczy powtórzyła
- Niżej.
Palce powędrowały niżej, i o chwili, natknęły się na kakaowy otworek.
- Właśnie tam - szepnęła mi do ucha podniecona Olga.
Zacząłem pieścić jej figę zakreślając kółka wokół środka. Byłem w siódmym niebie, a i jej widocznie się podobało.
- Widziałeś to? - Oderwała po chwili moją uwagę od swego ciała, pokazując stronę pod koniec książki. Obrazki pokazywały seks grecki.
- Czytałam, że faceci za tym szaleją…. Chcesz spróbować? - Wyszeptała zawstydzona. Chwilę oczekiwała odpowiedzi z napięciem. Skinąłem głową i uśmiechnąłem się. Przytuliłem ją mocno do siebie.
- Bardzo chcę Ciebie tam poznać.
- To otwórz drugi prezent.
W drugim pudełku znajdował się dziwny przedmiot. Był to mały, wielkości długopisu, cielisty koreczek analny. Najmniejszy, jaki widziałem. Przy nim złożona na pól karteczka.
„Kluczyk do pupy twojej żony Olgi, Kocham ciebie” widniał w środku napis. Oprócz zabawki w pudełku była także tubka wazeliny.
Muszą przyznać, że tak odważnego prezentu się nie spodziewałem. Totalnie zaskoczyła mnie na super pozytywnie.
Jak wariat zacząłem ją całować i zdarłem z niej bluzkę. Stanik zostawiłem, tylko wyjąłem z niego jędrne kobiece cycki. Różowe suteczki sterczały dumnie. Ssałem je chwile, po czym położyłem Olgę na plecach. Sama podniosła nogi do góry, następnie je rozwarła.
Nasmarowałem wazeliną koreczek. Szybko przywarłem ustami ponownie do jej cipeczki. Ssałem i pieściłem ja w zawrotnym tempie, najszybciej jak umiałem Żona wyła z rozkoszy. Wtedy wcisnąłem jej do dupci śliski koreczek. Olga krzyknęła podniecona. Ku mojemu zdziwieniu, nie było problemu z penetracją jej pupy. Była tak podniecona, że zabawka weszła cała, bez żadnego problemu. Zachęcony wyjąłem zabawkę i znowu włożyłem. Patrzyłem jak jej zwieracze z rozkoszą przyjmują koreczek. Ja też chciałem być pieszczony. Wskoczyłem na kanapę i nakierowałem wygłodniałego zaganiacza na jej cipeczkę. Od razu wepchnąłem się do niej na całego. Olga szeroko otworzyła usta w kolejnym spazmie. Kochaliśmy się na ostro. Głęboko, a wręcz brutalnie. Młóciłem ją w zawrotnym tempie. Gdy już miałem dochodzić, żona mnie powstrzymała.
- Włóż mi go do pupy - jęknęła - bądź tylko ostrożny.
Zmieniliśmy pozycję. Nasmarowałem prącie i położyłem się na kanapie. Fiut sterczał pionowo oczekując objęć jej pupy.
Najukochańsza żona weszła w butach na kanapę i kucnęła. Przytknęła kakaowy otworek do żołędzi <a href="http://pornowrota.pl">penis</a>a. Zaczęła napierać. Czułem, że zaraz pęknę z podniecenia.
- ała, ała, ała….. - jęknęła Olga. Zabolałą ją i zwieracze się zacisnęły. Spojrzała na mnie z rozpaczą w oczach.
- Kochanie, rozluźnij pupę, będzie dobrze, spróbuj jeszcze raz - zachęcałem ją.
Naparła jeszcze raz, tym razem bardziej zdecydowanie i mocniej. Widziałem jak bardzo stara się dać mi tą rozkosz.
Niestety i tym razem się nie udało. Rozczarowana opadła na mnie tuląc się do szyi.
- Przepraszam Ciebie, wybacz…przecież chciałam… - łkała.
- Nic złego się nie stało, pierwsze koty za płoty, było super, daj spokój, jesteś boska żona - pocieszałem ją tuląc do siebie.
Rozebrałem ją i zaniosłem do łóżka. Usnęliśmy wtuleniu w siebie.
Tej nocy spaliśmy przytuleni na łyżeczkę. Obudziłem się bardzo wczesnym rankiem, sam nie wiem, dlaczego. Jak u każdego mężczyzny dostałem silnej porannej erekcji. Olga spała na boku zwrócona do mnie placami. Ponętne pośladki wypięte były w moją stronę. Wpadł mi do głowy szalony pomysł. Sięgnąłem po lubrykat i nasmarowałem sterczącego drągala. Delikatnymi ruchami nasmarowałem także jej odbyt. Spróbowałem włożyć jej palca. Powoli wkręcając, udało się go wprowadzić. Powolnymi ruchami pieściłem odbycik żony to wkładając, to wyjmując jej palca. Już nie chciałem czekać. Wydawało mi się, iż Olga się budzi.
Przysunąłem się blisko i naparłem rozpalona żołędzią na kakaowe oczko żony. Delikatnie, acz zdecydowanie. Milimetr po milimetrze prącie znikało w tyłku Olgi.
- Tylko bądź delikatny, proszę - jęknęła obudzona. Wypięła tyłek jeszcze mocniej. Chwyciła mnie za rękę i zacisnęła mocno na piersiach. Jej zwieracz został pokonany. Uradowany i niezaspokojony wpychałem <a href="http://pornonisza.pl">penis</a>a coraz głębiej.
- Kocham jak tak z samego rana wypełniasz moją pupę - stęknęła.
Była niesamowicie ciasna. Czułem się niesamowicie pulsując w niej powoli. Wykonałem jeszcze kilka ruchów i poczułem ogarniający mnie orgazm. Puściłem. Prostata pompowała nasienie salwami. Było ich z siedem wielkich porcji. Sapiąc ciężko napełniałem jej pupę lepką mazią.
Po chwili wysunąłem prącie z jej odbytu. Spermy musiało być naprawdę dużo, ponieważ powoli zaczęła wypływać z jej pupy.
Przytuliłem się do niej, do najcudowniejszej kobiety na świecie.
Moje wspólne życie z Olgą układało się jak do tej pory pozytywnie. Jak każdego, i nas dotknęły z czasem problemy dnia codziennego. Praca, dom, sprzątanie, zakupy, rutyna. Kochaliśmy się jednak bardzo, za cztery lata planowaliśmy powiększenie rodziny.
Małżeństwo, aby było trwałe musi satysfakcjonować obie strony. Kobiety wymagają poczucia bezpieczeństwa, rozmowy, czułości. Faceci nastawieni są na spełnienie swoich fantazji łóżkowych.
Do spłaty kredytu mieszkaniowego zostały tylko cztery raty, mieliśmy ładny samochód i dobre posady w pracy. Olga, więc nie miała powodów, aby narzekać, choć przecież w naturze każdej kobiety leży narzekanie.
Nasze sprawy intymne były, powiedzmy poprawne. Seks pod kołdrą mniej więcej raz na tydzień, bez specjalnych ekstrawagancji. Mi brakowało odwagi żony. Marzyły mi się małżeńskie seks zabawy, paradowanie po domu w samych pończochach i butach na wysokiej szpilce, seks oralny.
Jakiś czas temu rozmawialiśmy o tym. Olga po prostu się bała. Bała się i wstydziła swojego ciała. Nigdy wcześniej nie próbowała zabaw ze swoim ciałem, przez co nie wiedziała jak chce być pieszczona. Związana była niewidocznym łańcuchem wstydu i braku wiary w siebie. Przepraszała mnie, że nie może spełnić moich pragnień, co jeszcze bardzie wpędzało ją w spiralę niskiego samopoczucia. Spirala w dół.
Po kilku miesiącach, po przemyśleniu całej sprawy, postanowiłem działać. Pomyślałem sobie, że w najgorszym wypadku po prostu nic nie stracę, mogę tylko zyskać. Trzeba najpierw coś z siebie dać aby móc żądać.
Na początku zacząłem od romantycznych zagrywek. To kobiety, zwłaszcza żony, lubią. Kwiaty, kilka listów miłosnych, drobne prezenty, pamiętanie o naszych małych rocznicach (zaręczyn, wspólnego zamieszkania, jej dyplomu, itp.). Zabrałem ją także na długie zakupy, po kilku sklepach. Nakupiliśmy dwie duże siatki przeróżnych ubrań. Olga była bardzo zadowolona.
Starałem się tak trzy miesiące. Po tym czasie uświadomiłem sobie, że bardzo lubię gdy Olga jest zadowolona. Przestałem sobie już nawet zawracać głowę swoimi fetyszami. „Żyję w spokojnym kraju, a nie w Somalii, więc nie powinienem narzekać” – pomyślałem i od razu lżej się zrobiło na sercu. Zmieniłem swoją postawę z wymagającej na dawanie siebie.
Muszę przyznać, że i w łóżku było lepiej. Przede wszystkim częściej się kochaliśmy. Olga powoli odkrywała w sobie kobietę, istotę potrzebującą spełnienia i pieszczot. Raz nawet kochaliśmy się na fotelu w salonie, co do tej pory wydawało się niemożliwe. Czasami, gdy ją smakowałem po francusku, atakując językiem jej cudowną szparkę, delikatnie, niby przypadkiem, palcem napierałem na jej drugie oczko. To było moje drugie dawne pragnienie. Nigdy jednak nie poszedłem dalej w pieszczotach jej tyłeczka. Wiedziałem, że jeden fałszywy ruch i wielomiesięczne starania zostaną przekreślone. Wiedziałem przecież, że Olga, z jej charakterem, nigdy by się nie zgodziła na miłość grecką. Ale i tak byłem z nią bardzo szczęśliwy.
Zbliżała się rocznica naszego ślubu. Piąta okrągła rocznica. Od miesiąca planowałem ten dzień w każdym szczególe.
Rano olbrzymi bukiet róż przy stole, czekające naszykowane śniadanie, wycieczka poza miasto na piknik, a potem kolacja w urokliwej knajpce na starówce. Podczas wieczornego posiłku wręczyłem jej kilka prezencików. Naszyjnik, bransoletka, kilka drobiazgów. Jednak największy zostawiłem sobie na koniec. Otóż oświadczyłem jej, że chcę mieć z nią wcześniej dzieci. Widziałem, że Olga mało się nie posikała ze szczęścia. Po powrocie do domu, natychmiast zrzuciliśmy z siebie ciuchu i kochaliśmy się namiętnie.
Minął tydzień od naszej rocznicy. Dzisiaj musiałem zostać później w pracy. O godzinie dziewiętnastej, zmęczony, zastukałem do drzwi naszego mieszkania. Olga otworzyła drzwi, a mnie wbiło w podłogę. Wyglądała inaczej niż zawsze. Założyła zamiast domowych ubrań, elegancki strój. Wyglądała tak jakby wybierała się do teatru. Pięknie upięte w kok blond włosy, wyrazisty makijaż, ładna biała bluzeczka z, pod której delikatnie prześwitywał biustonosz bez ramiączek, do tego wszystkiego spódniczka przed kolana, rajstopy i co najbardziej mnie podnieciło, czarne buty na wysokim obcasie z czubeczkiem.
- Wchodzisz? - Spytała z uśmiechem żona, widząc, że nie za bardzo wiem, co się ze mną dzieje. Niewiele kobiet to wie, ale to właśnie uśmiech najbardziej kręci facetów.
W przedpokoju utonęliśmy razem w głębokim pocałunku. Olga poprowadziła mnie za rękę do salonu, gdzie przy zapalonych świecach usiedliśmy na narożnej kanapie. Na ławie stało wino, kieliszki, zakąski.
- Wiesz, ja też mam dla ciebie prezent na naszą rocznicę.
Zaczęła Olga. Bardzo się zaciekawiłem.
- Tylko nie wiem czy Ci się spodoba - Zaznaczyła i dała mi ładnie zapakowaną paczkę.
Gdy odpakowywałem prezent, na jej twarzy zapłonął rumieniec. W pudle znajdowały się dwa mniejsze prezenty.
- Zacznij od tego dużego - poradziła Olga.
Okazało się, że pierwszym podarunkiem, była książka pod tytułem, „Miłość partnerska, poradnik udanego seksu”.
Wypiliśmy po kieliszku wina, a atmosfera robiła się coraz bardziej nasączona erotyką.
Razem zaczęliśmy oglądać książkę. Olga założyła mi jedną nogę na moje kolano, tym samym lekko rozchylając krocze. Zdjęcia nagich ciał w różnych kompozycjach i erotyczna treść naniosła na nas uczucie podniecenia. Przeglądając kartkę za kartką, masowałem żonę po ramionach. Ona tymczasem, zmacawszy wybrzuszenie w moich spodniach zaczęła je powoli ugniatać. Odłożyłem otwartą książkę na ławę, a uwolnioną ręką wędrowałem po jej udach. Całowaliśmy się namiętnie. Po ustach, policzkach, czole, szyi, ramionach. Podniecała mnie niesamowicie w tych butach. Moja ręka po podróży przez uda zawędrowała do krocza. Uciskałem jej muszelkę przez materiał majtek i rajstop. Po chwili wyczułem tam wilgoć, a później jej soki. Wzdychała cicho.
Szarpnięciem rozdarłem materiał rajstop, a majteczki odsunąłem na bok. Była bardzo mokra, ociekała wręcz sokami. Rozpocząłem pieszczoty dłonią zataczając kółka raz wokół łechtaczki, raz wokół otworka. Zamknęła oczy kontemplując podniecenie. Sama uwolniła mi <a href="http://pornowrota.pl">penis</a>a ze spodni i zaczęła rytmicznie nim poruszać. Po kilku minutach, ocknęła się i spojrzała mi w oczy. Miała śliczny makijaż, i te wyszminkowane usta… bajka.
- Dotknij mnie niżej - szepnęła.
Muskając się języczkami, powoli zszedłem ręką niżej, tak jak chciała. Myślałem, że chodzi jej o masowanie wejścia do jej cipki, jednak ona patrząc mi w oczy powtórzyła
- Niżej.
Palce powędrowały niżej, i o chwili, natknęły się na kakaowy otworek.
- Właśnie tam - szepnęła mi do ucha podniecona Olga.
Zacząłem pieścić jej figę zakreślając kółka wokół środka. Byłem w siódmym niebie, a i jej widocznie się podobało.
- Widziałeś to? - Oderwała po chwili moją uwagę od swego ciała, pokazując stronę pod koniec książki. Obrazki pokazywały seks grecki.
- Czytałam, że faceci za tym szaleją…. Chcesz spróbować? - Wyszeptała zawstydzona. Chwilę oczekiwała odpowiedzi z napięciem. Skinąłem głową i uśmiechnąłem się. Przytuliłem ją mocno do siebie.
- Bardzo chcę Ciebie tam poznać.
- To otwórz drugi prezent.
W drugim pudełku znajdował się dziwny przedmiot. Był to mały, wielkości długopisu, cielisty koreczek analny. Najmniejszy, jaki widziałem. Przy nim złożona na pól karteczka.
„Kluczyk do pupy twojej żony Olgi, Kocham ciebie” widniał w środku napis. Oprócz zabawki w pudełku była także tubka wazeliny.
Muszą przyznać, że tak odważnego prezentu się nie spodziewałem. Totalnie zaskoczyła mnie na super pozytywnie.
Jak wariat zacząłem ją całować i zdarłem z niej bluzkę. Stanik zostawiłem, tylko wyjąłem z niego jędrne kobiece cycki. Różowe suteczki sterczały dumnie. Ssałem je chwile, po czym położyłem Olgę na plecach. Sama podniosła nogi do góry, następnie je rozwarła.
Nasmarowałem wazeliną koreczek. Szybko przywarłem ustami ponownie do jej cipeczki. Ssałem i pieściłem ja w zawrotnym tempie, najszybciej jak umiałem Żona wyła z rozkoszy. Wtedy wcisnąłem jej do dupci śliski koreczek. Olga krzyknęła podniecona. Ku mojemu zdziwieniu, nie było problemu z penetracją jej pupy. Była tak podniecona, że zabawka weszła cała, bez żadnego problemu. Zachęcony wyjąłem zabawkę i znowu włożyłem. Patrzyłem jak jej zwieracze z rozkoszą przyjmują koreczek. Ja też chciałem być pieszczony. Wskoczyłem na kanapę i nakierowałem wygłodniałego zaganiacza na jej cipeczkę. Od razu wepchnąłem się do niej na całego. Olga szeroko otworzyła usta w kolejnym spazmie. Kochaliśmy się na ostro. Głęboko, a wręcz brutalnie. Młóciłem ją w zawrotnym tempie. Gdy już miałem dochodzić, żona mnie powstrzymała.
- Włóż mi go do pupy - jęknęła - bądź tylko ostrożny.
Zmieniliśmy pozycję. Nasmarowałem prącie i położyłem się na kanapie. Fiut sterczał pionowo oczekując objęć jej pupy.
Najukochańsza żona weszła w butach na kanapę i kucnęła. Przytknęła kakaowy otworek do żołędzi <a href="http://pornowrota.pl">penis</a>a. Zaczęła napierać. Czułem, że zaraz pęknę z podniecenia.
- ała, ała, ała….. - jęknęła Olga. Zabolałą ją i zwieracze się zacisnęły. Spojrzała na mnie z rozpaczą w oczach.
- Kochanie, rozluźnij pupę, będzie dobrze, spróbuj jeszcze raz - zachęcałem ją.
Naparła jeszcze raz, tym razem bardziej zdecydowanie i mocniej. Widziałem jak bardzo stara się dać mi tą rozkosz.
Niestety i tym razem się nie udało. Rozczarowana opadła na mnie tuląc się do szyi.
- Przepraszam Ciebie, wybacz…przecież chciałam… - łkała.
- Nic złego się nie stało, pierwsze koty za płoty, było super, daj spokój, jesteś boska żona - pocieszałem ją tuląc do siebie.
Rozebrałem ją i zaniosłem do łóżka. Usnęliśmy wtuleniu w siebie.
Tej nocy spaliśmy przytuleni na łyżeczkę. Obudziłem się bardzo wczesnym rankiem, sam nie wiem, dlaczego. Jak u każdego mężczyzny dostałem silnej porannej erekcji. Olga spała na boku zwrócona do mnie placami. Ponętne pośladki wypięte były w moją stronę. Wpadł mi do głowy szalony pomysł. Sięgnąłem po lubrykat i nasmarowałem sterczącego drągala. Delikatnymi ruchami nasmarowałem także jej odbyt. Spróbowałem włożyć jej palca. Powoli wkręcając, udało się go wprowadzić. Powolnymi ruchami pieściłem odbycik żony to wkładając, to wyjmując jej palca. Już nie chciałem czekać. Wydawało mi się, iż Olga się budzi.
Przysunąłem się blisko i naparłem rozpalona żołędzią na kakaowe oczko żony. Delikatnie, acz zdecydowanie. Milimetr po milimetrze prącie znikało w tyłku Olgi.
- Tylko bądź delikatny, proszę - jęknęła obudzona. Wypięła tyłek jeszcze mocniej. Chwyciła mnie za rękę i zacisnęła mocno na piersiach. Jej zwieracz został pokonany. Uradowany i niezaspokojony wpychałem <a href="http://pornonisza.pl">penis</a>a coraz głębiej.
- Kocham jak tak z samego rana wypełniasz moją pupę - stęknęła.
Była niesamowicie ciasna. Czułem się niesamowicie pulsując w niej powoli. Wykonałem jeszcze kilka ruchów i poczułem ogarniający mnie orgazm. Puściłem. Prostata pompowała nasienie salwami. Było ich z siedem wielkich porcji. Sapiąc ciężko napełniałem jej pupę lepką mazią.
Po chwili wysunąłem prącie z jej odbytu. Spermy musiało być naprawdę dużo, ponieważ powoli zaczęła wypływać z jej pupy.
Przytuliłem się do niej, do najcudowniejszej kobiety na świecie.
Tagi:
Małżeńska rocznica
27.10.2009 o godz. 18:55


